Teatr Realistyczny
przy Młodzieżowym Centrum Kultury w Skierniewicach
W
ramach cyklu”Teatry Czwartkowe”
Zaprasza
24.
04 (czwartek)
o godz 20.
00
do
sali teatru
na
spektakl
Plantacji Teatru
Realistycznego
„Jak
być dobrym Indianinem”.
Premiera: 16.
09. 2006
Scenariusz w oparciu o esej Umberto Eco, teaksty
własne i zespołu – Robek Paluchosky
Reżyseria: Robek Paluchosky i Ilona Stępniewska
W roli na scenie: Kaśka Chojecka – czerwona
Iwona
Konecka – czerwona
Mariusz Mietliński – biały
Kasia Pągowska – czerwona
Anka Sadowska – czerwona
Monika Więcek – biała
Spektakl otrzymał do tej pory: nagrodę zespołową 12.
Słodkobłękitów (Zgierz 2006)
Wyróżnienie Łódzkiego Przeglądu Teatrów Amatorskich -
Łópta 2007
Czerwona
rewolucja
nadchodzi!
Błyskotliwa
metafora, zawarta w tytule zaczerpnięta została z opowiadania Umberto Eco.
Niestety stała się inspiracją do stworzenia sztuki o tematyce znanej i po
wielekroć opisywanej. Spektakl „Jak być dobrym Indianinem?” ukazuje obraz
rewolucji i walki pokrzywdzonych z tyranią.
Jak
łatwo się domyślić wielkim poprzednikiem sztuki wyreżyserowanej przez Robka
Paluchosky’ego i Ilonę Stępniewską jest „Nie-boska komedia” Krasińskiego.
Kto ją czytał - teraz niewiele stracił: kilka efektownych scen z dobrym
oświetleniem, nastrojową muzyką, ciekawym układem choreograficznym i klapę od
sedesu z wplecionym cierniem, udającą aureolo-koronę.
W spektaklu mamy do czynienia z dwoma grupami - „białymi”
i „czerwonymi”. „Biali” ulegli telewizyjnej przemowie Jaruzelskiego
na temat praw Indian. Na scenie stał działający telewizor, odgrywający
rolę współczesnego Chochoła, znanego z „Kartoteki rozrzuconej” Różewicza.
Magia słów płynących z ekranu zainspirowała „indiańską
parę” do zrzucenia z siebie czerwonych szat. Postanawiają się wybielić w
promieniach telewizyjnych, by - jak sądze - stać się bóstwami nowej religii,
stworzyć nową cywilizację i etykę opartą na dekalogu, nie uznającym istnienia
cierpienia, śmierci, zła. Podobnymi prawami rządzi się dobrze nam znany świat
reklamy. Druga grupa - czerwoni buntownicy, którzy nie zatracili swej
tożsamości są kuszeni przez białą władzę.
W sztuce wyczytałam jasne ostrzeżenie - frustracja
została przynajmniej częściowo wyładowana na telewizorze. Ale niebawem nastanie
kolejna, czerwona, indińska władza, zbuntowana i jesiennie dekadencka, tylko po
to, by historia zatoczyć mogła kolejny krąg...
Gazeta festiwalowa
Pominięty całkowicie przez jury,
moim zdaniem niesłusznie, został spektakl "Jak być dobrym Indianinem"
Plantacji Teatralnej Teatru Realistycznego. Jest to ciekawe widowisko, którego
punktem wyjścia był esej Umberto Eco o tym samym tytule, wydrukowany w Polsce w
"Zapiskach na pudełku od zapałek". Włoski pisarz w zabawny sposób obnaża
reguły klasycznego amerykańskiego westernu, w którym źli Indianie muszą trzymać
się długiej listy reguł, które pozwolą wygrać starcie kowbojom. Robert
Paluchosky, reżyser spektaklu, porównuje te reguły do zasad, ograniczających
nasze życie. Bezlitośnie, choć może trochę naiwnie, atakuje wszystkie
autorytety: państwo, rodzinę, telewizję. "Jak być dobrym Indianinem"
jest widowiskiem niepozbawionym wad, jednak pełnym energii i autentycznym. Na
scenie dzieje się dużo, forma spektaklu odwołuje się do tradycji teatru
alternatywnego.
Magda Nogaj
Gazeta Wyborcza Wrocław
23 października 2006
W kategorii najbardziej
szokującego spektaklu zdecydowany prym wiedzie "Jak być dobrym
Indianinem" Plantacji Teatralnej Teatru Realistycznego ze Skierniewic.
Było ciekawie, kontrowersyjnie, zagościła także i perwersja. Jednakowoż śmiem
stwierdzić, że odłamki szkła lecące w stronę publiczności to zdecydowane
przegięcie. Najwyraźniej Plantacja stawia się ponad prawem (w tym przypadku
raczej ponad przepisami BHP;))
zyraffka.blog.pl
Bilet
– 5 zł
Zapraszamy!
Wasze miejsca czekają! |