|
W miejscowości TRZCIANNA niedaleko Skierniewic stoi zabytkowy (acz niestety zaniedbany) dwór szlachecki z 1820 o wielce oryginalnej architekturze.Wszystkie przewodniki wymieniają go jako wielką atrakcję turystyczną jest też częścią szlaku turystycznego "dwory mazowieckie".Przed wojną należał do rodu Prandotów.Swego czasu zakupił go znany biblofil-arystokrata hr.Rzeszotarski z zamiarem przerobienia na muzeum,niestety zmarł on w 2006 roku nie dokończywszy dzieła.Od tego czasu budynek dalej niszczeje,niemniej jako miłośnik zabytków postanowiłem go sobie obejrzeć.Po dłuższej podróży dotarłem do celu i rozpocząłem podziwianie,niestety długo to nie potrwało...Oto zajechał MERCEDES i wysiadł z niego elegancki,szczupły pan około 50-tki z wąsikiem w okularach i nieco staromodnym ubraniu.Głośno oświadczył że znajduję się na terenie prywatnym i mam natychmiast sp (...).Nie było to grzeczne ale własność prywatna rzecz święta więc przeprosiłem za kłopoty i oświadczyłem że się wynoszę.I tu stała się rzecz okropna-elegancki pan najpierw bluznął słowami mało cenzuralnymi potem kopnął mnie tak mocno że wywaliłem się na ziemię a kiedy leżałem począł na mnie...PLUĆ !!!
Nie wiem czym by to się skończyło gdyby nie pani kierująca samochodem która złapała faceta i wciągnęła do środka.W życiu nie uciekałem tak szybko.W bezpiecznej odległości ochłonąłem i zacząłem myśleć nad tym co się stało.W szczególności przeraził mnie kontrast pomiędzy nobliwym wyglądem napastnika a jego wulgarnym i agresywnym zachowaniem.Postanowiłem że zanim zgłoszę napaść na policję przeprowadzę własne śledztwo.A oto co się dowiedziałem: oto osoba będąca obecnym ( tj.2008 rok) współ (właścicielem) dworku jest...umysłowo chora-przynajmniej oficjalnie.Czasem żona podwozi go tu samochodem i razem sobie spacerują.Kiedy spotka kogoś obcego reaguje napadem furii.Podobno pobił już kilka osób a kogoś nawet...ugryzł.Ponieważ jest niepoczytalny składanie skarg na policjii jest bezcelowe i jedynie co można zrobić to po prostu uważać.Niestety żaden przewodnik turystyczny przed tym nie przestrzega.Dworek w Trzciannie nie jest ogrodzony nie ma też tabliczki z zakazem wstępu dlatego przypadkowy turysta jest narażony na niebezpieczeństwo-chyba że właściciel kiedyś się znowu zmieni...
Kiedy postanowicie go odwiedzić to uważajcie! |