Register  |  Login
MZK - Tankuj z Nami!
 
3,93 3,95
2,26
www.mzk.skierniewice.info.pl 
Pn-So: 6.00 - 20.00,
Nd: 6.00 - 18.00
Dostawca Paliw: PKN Orlen
 
   
     
Skierniewice - Forum dyskusyjne
Subject: TESCO - UWAGA NA OSZUSTWA!
Prev Next

Page 1 of 1412345678910 > >>
Author Messages
Skierniewice User is Offline



Mistrz!!!
Mistrz!!!
Wiadomości: 519

28/11/2005 22:30:16 Quote Reply Alert 
Choć nie mam w zwyczaju zabierania na forum głosu w dyskusjach na tematy inne, niż organizacyjne i techniczne, to tym razem zrobię wyjątek, aby przestrzec wszystkich przed oszustwami i złym traktowaniem klientów w TESCO.

Dziś koło południa wraz z żoną postanowiliśmy zrobić niewielkie zakupy. Na początku zakupów jak zwykle zajrzeliśmy na stoisko z książkami - tym razem by sprawdzić cenę "Atlasu Zwierząt". Okazało się, że książka ta jest do 30.11.2005 w promocji (29.99zł), co obwieszczała wielka, żółta tabliczka nad stosikiem. Pod stosikiem jednak znajdowała się jeszcze mała, zwyczajna etykietka, a na niej, choć pod tym samym tytułem, znajdowała się zupełnie inna cena - bodaj 34zł z groszami. Mimo to postanowiliśmy zabrać książkę do koszyka. Doszedłem bowiem do wniosku, że przypilnujemy tę cenę na kasie. Przy kasie wyłożyliśmy na taśmę "Atlas Zwierząt" jako pierwszy. I co się okazało? Oczywiście "weszła" ta wyższa cena. W związku z tym natychmiast poprosiłem kasjerkę o odłożenie książki, co ta bez słowa uczyniła. Spytałem, czy mam się zwrócić w tej sprawie do punktu obsługi, na co kasjerka odpowiedziała, że jak chcę, to mogę. Tak zrobiliśmy. W punkcie obsługi klienta "zdziwiona" pracownica poszła ze mną na stoisko i stwierdziła, że mam rację. Poradziła, bym kupił książkę, a ona potem zwróci mi różnicę w cenie. Jednocześnie wdała się w dyskusję ze swoją koleżanką ze stoiska i jakby zapomniała o mnie. Ponieważ miałem jeszcze załatwić coś w Telepunkcie, nie czekałem aż panie raczą mi łaskawie pomóc i wyszedłem. W TP sprawa poszła prawie błyskawicznie, więc po chwili wróciliśmy do punktu obsługi by skorzystać z propozycji kupna książki w promocji (poprzez zwrot różnicy). Żona nie omieszkała napomknąć, że po "zwykłej" cenie możemy książkę kupić w księgarni. Usłyszawszy to pracownica punktu ze złośliwym uśmiechem powiedziała, że promocji już nie ma i w takim razie poleca księgarnię.

Jaki z tej opowieści płynie wniosek? Nie dość, że TESCO nagminnie oszukuje na cenach przy kasie (już dawno bowiem nie ma akcji "Za nasze błędy płacimy podwójnie"), to na dodatek jest przeświadczone, szczególnie w Skierniewicach, że ma tu monopol. Aroganckie i bezczelne zachowanie pracownicy w punkcie obsługi jest tego doskonałym przykładem.

I w zasadzie w tym momencie można by skończyć wypowiedź. Gdyby nie to, że odsyłając mnie do księgarni pracownica poniekąd miała rację! Otóż proszę sobie wyobrazić, że ceny bardzo wielu grup towarowych (mięso, wędliny, akcesoria motoryzacyjne i wiele innych) w TESCO są o KILKANAŚCIE PROCENT WYŻSZE niż w zwykłych sklepach! Nie wierzycie? Proszę bardzo: sklep mięsny na Zawadzkiego - ceny niższe niż w TESCO w promocji (!!!), a jakość O NIEBO lepsza. Wiadomo - w małym sklepie nie dostaniesz zgnilizny i syfu, co niestety w marketach jest normą. Kolejny przykład - sklep motoryzacyjny na Mszczonowskiej (ten co się reklamuje w portalu). U nich wszystko (oleje, płyny do wycieraczek i inne drobiazgi) są tańsze o kilkanaście procent!!! Przykład: ten sam zapach do samochodu w Amelu ok. 17zł, a w Tesco 21zł. Fajnie? Tak jest z bardzo wieloma rzeczami. Ludzie idą do marketu owczym pędem bo są przeświadczeni, że jest taniej. Zwłaszcza ci z Widoku. W "mieście" czasami nie chce się nam robić wyprawy do Tesco i ze zdziwieniem odkrywamy z żoną chodząc po sklepach, że "eldorado" już się dawno skończyło. Coraz mniej rzeczy opłaca się kupować w Tesco. Jeśli coś w ogóle opłaca się kupować w marketach (bo wiele rzeczy się nadal opłaca), to z pewnością lepiej iść do Kauflandu, albo nawet do Biedronki (trzeba się też w tym trochę orientować). Tesco w tej chwili "jedzie" na przyzwyczajeniu, lokalizacji i (trzeba przyznać) krótkich postojach przy kasach w kolejce.

Myślę, że jeśli wydajemy na grubsze zakupy 200 - 300 zł, to warto nawet trochę dłużej postać w Kauflandzie czy Bedronie i zaoszczędzić te 30 - 40 zł. No i nie jeść żelatyny zamiast wędliny, ani śmierdzącego mięsa i "dobrze skruszałego" drobiu, z którego sączy się cuchnąca, brunatna ciecz...<img src=’desktopmodules/ntforums/images/emoticons/sick.gif’ height=’20’ width=’20’ border=’0’ title=’Sick’ align=’absmiddle’>

Może trochę przynudziłem, ale myślę, że są to ciekawe informacje dla tych, co szanują zarówno siebie jak i swoje pieniądze.

SŁUŻBOWO, NA STATEK!
BlackMagicWoman User is Offline




Wiadomości: 0

29/11/2005 15:40:47 Quote Reply Alert 
Hmmm, jeżeli mowa jest o miłej obsłudze w skierniewickich sklepach, to takiej trzeba ze świecą szukać.

Moim "ulubionym" , słynącym wprost z "przemiłej" obsługi sklepem jest BigStar w Rynku.... Czegoś takiego, jak w tym miejscu, nigdzie nie spotkałam... Klient po prostu jest traktowany jak intruz, w dodatku przygłupi. Kobieta o skrzywionej twarzy (twarz się wykrzywia jeszcze bardziej, gdy się coś ją zapyta lub o coś dodatkowo poprosi), wydaje nieartykułowany dźwięk paszczowy, potem rzuca niemal wybrany towar gdzie popadnie (oczywiście z wielką, co ja mówię - z ogromną łaską), potem nie czekając na reakcję klienta (choć przecież nie ma tam kłębiących się tłumów, które trzeba eskpresowo obsługiwać) idzie sobie gdzieś (???), a jak chcie się coś jeszcze przymierzyć, to całą procedurę należy wykonać od nowa...

Nie wiem, kto takie istoty zatrudnia - może to jakaś krewna/powinowata właściciela - to chyba tylko tłumaczy płacenie pensji wyłącznie za zniechęcanie klientów.

Z tego sklepu (jak i z pozostałych odzieżowych w Mieście) korzystam niezmiernie rzadko - po prostu zaopatruję się w stolicy - jednak czasem nie mam wyboru i z zaciśnietymi zębami muszę zrobić tam zakupy, co mnie za każdym razem wiele nerwów kosztuje.

Oczywiście, zdarzaja się sklepy z miłymi Paniami - np.: odzieżowy na Lelewela (nie pamiętam nazwy), Patrycja czy Wioletta - jednak profesjonalne zachowania wydają się w tych czasach naturalne i dopiero nadchodzi chwila zastanowienia, kiedy ma się porównanie z taką obsługą, jak w rzeczonym BigStarze...

Uffffffff, nareszcie znalazłam miejsce, żeby się publicznie poskarżyć na obsługę BigStara, bo jak stamtąd wychodze to zawsze zgrzytam zębami z wielkiej wściekłości

Pozdrawiam
kamiloo User is Offline



Weteran
Weteran
Wiadomości: 299

29/11/2005 21:34:48 Quote Reply Alert 
ciesze się że taki temacik zostął poruszony...osobiście nie znoszę zakupów w wielkich supermarketach z tego względu iż, jak zostało naukowo udowodnione (a prości ludzie tacy jak ja na własnej skórze się przekonali) kupujemy w nich więcej niż zakładamy początkowo, przez co wydajemy więcej pieniędzy
Druga sprawa to już wspomniane ceny...ten kto ma trochęczasu i jakieś pozostałości po osiedlowych sklepach pod nosem może szybko się przekonać gdzie naprawdę jest taniej...dodatkową kwestią sporną pozostają terminy ważności, co jak wykazała niedawna kontrola w sklepach wielkopowierzchniowych jest to z zasady łamy przepis

tak sobie myślę, że fajnąsprawą było by stworzenie takiego obywatelskiego przewodnika gdzie co kiedy i dlaczego?? warto czy nie warto kupować(i od razu tłumaczę nie mam na myśli gdzie marchewka jest tańsza o grosik, a pietruszka o dwa)...w ten sposób można by stworzyć szereg innych wskaźników, które pozwoliłyby na na ocenę jakości usług w naszym mieście, a każdemu z nas po prostu ułatwiły by życie.

"mdłe herezje walą się w proch i pył, a żarliwa prawda chwieje się w prawdzie, lecz trwa wyprostowana" Gilbert Keith Chesterton
Diva GOŚĆ

29/11/2005 23:50:47 Quote Reply Alert 
Pracuje w Tesco od pewnego czasu i musze powiedzieć, że w wielu przypadkach osądzacie niesłusznie. Myślicie że duże sklepy po prostu chcą was wszystkich oszukać i dlatego wstawiają różne ceny. Jednak wcale tak nie jest. Ja pracuje na stoisku, a nie na kasie, ani w POKu i wiem jak to u nas wygląda. Ludzie mają pretensje o to że cenówka nie zgadza się z faktyczną ceną produktu, ale od tego właśnie są czytniki żeby klient mógł sobie zweryfikować cenę wybranego artykułu. Jednak jeśli nie chce się komuś chodzić to już nie jest wina pracowników Tesco. Nie rozumiem po co mieli byśmy oszukiwać klientów, żeby ich tracić? Żeby nie dostać premii, za nasze popełnione błędy? Klienci chcieli by aby ceny się zgadzały, aby towar był na półkach, bo jak to możliwe że taki duży sklep a nie ma takiego, a takiego artykułu. My też wszystkiego nie jesteśmy w stanie zrobić.

Co do obsługi, to wiem z własnego doświadczenia, że jak Ci przychodzi kolejny raz osoba która po prostu się nie pofatygowała aby sprawdzić cenę na czytniku, a później robi wyrzuty kasjerką, lub też robi burdę na POKu to pracownik ma się prawo wkurzyć. Takie sytuacje o których wy tu piszecie oszustwa, występują właśnie przez lenistwo klientów, a nie zaniedbania pracowników. Macie tyle czytników to sprawdzajcie na nich ceny, zamiast mówić że Tesco oszukuje :/.
BlackMagicWoman User is Offline




Wiadomości: 0

30/11/2005 08:55:09 Quote Reply Alert 
Witam.

Weryfikacja ceny czytnikiem sprawdza się jedynie wtedy, gdy stosowana jest sporadycznie. Jakoś sobie nie wyobrażam, żebym robiąc przedświąteczne zakupy (w praktyce: pełny wózek) z każdym produktem przebijała się przez tłumy do czytnika..... W takim układzie "przyjemność" robienia zakupów ciągnęła by się godzinami!
Może po prostu - żeby klient w końcu przestał się czepiać - należy w ogóle zrezygnować z informacji o cenach przy produktach - no bo przecież każdy produkt ma kod kreskowy i czytnikiem cenę można sprawdzić.
Co do kultury klientów. Tesh pracuję w usługach (zupełnie innego typu, ale jednak) i mam bezpośredni kontakt z ludźmi. Niektórzy są mili, inni zadają głupie pytania, a jescze inni wykazują postawę roszczeniową... Nie mogę sobie jednak pozwolić na pokazanie klientowi, że mnie wkurzył i w związku z tym mam go gdzieś - po prostu takie zachowanie uważam za niedopuszczalne. I bardzo dziwi mnie inne podejście do sprawy.

Pozdrawiam
Hihihihi GOŚĆ

30/11/2005 11:57:57 Quote Reply Alert 
Ja pracuje na stoisku, a nie na kasie, ani w POKu i wiem jak to u nas wygląda.


Myślę, ze powinnaś porzucić stoiska i zacząć pracować w POKu - znacznie więcej byś zarobiła, Divo Sądzę, że po paru latach pracy do końca życia siedziałabyś na kasie - DUŻEJ KASIE
Diva GOŚĆ

30/11/2005 13:53:13 Quote Reply Alert 
Ale jeśli chodzi o czytniki to po prostu nie zrozumieliście, a może i ja trochę źle to ujęłam. Miałam na myśli taką sytuację jak ta opisana na samym początku. Przecież nie wszystkie ceny się nie zgadzają, i nie do wszystkich cen mamy niepewność. Jednak jeśli są dwie różne ceny do tego samego artykułu to chyba lepiej podejść i sprawdzić na czytniku niż robić awantury...
Co do obsługi to normalne że każdy wolałbym zobaczyć sympatyczną uśmiechniętą twarz osoby, do której się zwracamy z pytaniami, problemami czy też wątpliwościami. Ale trzeba wziąć też pod uwagę fakt, że każdy człowiek jest inny oraz posiada inny stosunek do wykonywanej pracy. Jednak nie możemy wszystkich mierzyć jedną miarą i rzucać zarzuty całej obsłudze.

Hihihi... Nie zrozumiałam Twojego przesłania, jednak mogę Cię zapewnić że nie mam wcale zamiaru pracować w Tesco całe życie, ani na stoisku, ani na kasie, ani również w POKu. Mam większe ambicje. Przedstawiłam tylko jak to wygląda od strony pracownika, a nie klienta.

Pozdrawiam...
Skierniewice User is Offline



Mistrz!!!
Mistrz!!!
Wiadomości: 519

30/11/2005 14:27:39 Quote Reply Alert 
Droga Pani, może niedostatecznie jasno się wyraziłem, ale żadnych awantur podczas tego zdarzenia nie było Wręcz przeciwnie - kulturalnie i z uśmiechem. Tyle tylko, że na twarzy pracownicy Tesco uśmiech ten był cyniczny, a ton lekceważący. Dodatkowo zostalem "ukarany" za brak zdecydowania, no bo może jak bym kupił książkę "bez marudzenia" to łaskawie dostałbym ją w promocji. A jak nie to "do księgarni". Trochę wam się ludzie kochani poprzewracało w głowach.

SŁUŻBOWO, NA STATEK!
kamiloo User is Offline



Weteran
Weteran
Wiadomości: 299

30/11/2005 15:48:48 Quote Reply Alert 
ogólnie stwierdzam brak spójności w wypowiedzi obrończyni tesco, z jednej strony dziwi się, że zarzucamy ponoć czyny fałszywe takie jak oszustwa na cenach a z drugiej strony słyszę, że to wina klienta, który nie pofatygował się sprawdzić ceny osobiście...przyznam szczerze żę marketing pierwsza klasa oby tak dalej!! Champion był pierwszy kto następny??

"mdłe herezje walą się w proch i pył, a żarliwa prawda chwieje się w prawdzie, lecz trwa wyprostowana" Gilbert Keith Chesterton
kaska GOŚĆ

01/12/2005 11:16:00 Quote Reply Alert 
hehe.śmieszy mnie ta cała sytuacja.ponieważ miszkam niedaleko Tesco robie tam zakupy.i często mnie to irytuje.bardzo często się zdarza,że cena podana na wystawie jest inna na produkcie.uważam że jest to chore,ponieważ klient nie będzie latał po całym sklepie i sprawdzał cen wszytskich zakupionych produktów.jest to oszustwo.a ludzie chodzą do tesco z wygody, choc wiedzą co tam zastaną.A i jeszcze jedno.Sprawa kwiaciarni.pani bardzo nieuprzejma.jak zapytasz o cokolwiek prawie zionie ogniem.odradzam.a panie w punkcie obsługi klienta są niemiłe i nie pozwalają zostawiać plecaków i toreb u siebie w schowkach, chociarz są puste i od tego są.a panie z big stara są straszne

przykre , ale spotyka to coraz więcej skierneiwickich sklepów
PromoHunter GOŚĆ

02/12/2005 00:39:42 Quote Reply Alert 
Jeszcze jedna kwestia mi się nasunęła czytając Wasze posty. Kiedy w sklepach są promocje, to sprzedawca jest ustawowo zobowiązany do podania starej ceny. No i o tym moja wzmianka: te promocje to jedno wielkie oszustwo! Ogromna ilośc produktów promocyjnych ma podaną starą cenę jakiej nigdy nie miała! Podstawa to Tesco własnie, a przykład: woda po goleniu adidas - stara cena 21.90 (lub wiecej czasem), a nowa 19.90. Nigdy te wody od otwarcia sklepu tyle nie kosztowały. Tak jest z wieloma książkami, artykułami agd, motoryzacyjnymi i pewnie nie tylko. Ale Tesco to nie jeden popisowy sklep: skoczcie do Dukatu(-a?) - tam stare ceny są wogóle z bajki.
Załama!

PS: W PigStarze to nie Panie, to K*** zwykłe!
Tomek GOŚĆ

02/12/2005 23:01:50 Quote Reply Alert 
Cześć. Niewiem ile ma ten post ale go znalazłem i odpisuje LUDZIE NIE KUPUJCIE TAM JESLI NIE CHCECIE !
lolek GOŚĆ

05/12/2005 09:45:24 Quote Reply Alert 
Tez bym sie prawie nabral w Tesco. We wrzesniu chcialem kupic kurtke z promocji. Sprawdzilem cene na malej metce i na duzej zoltej, sprawdzilem nawet numery pod kodem kreskowym na kurtce i na obu tabliczkach no i oczywiscie okres promocji. Wszystko sie zgadzalo. Ale jak poszedlem do czytnika (wydawalo mi sie, ze na wszelki wypadek) to cena podskoczyla o jakies 30zl. Od tego czasu w Tesco bylem tylko 1raz i powiem Wam ze tak jest taniej i zdrowiej. A co do kasjerek to w skierniewicach sa calkiem mile. Oczywiscie oprocz punktu obslugi klienta. Kiedy kupowalem najtanszy czajnik to z jego miny i tonu glosu (jego i kolegi - bo to faceci byli) mozna bylo wyczytac, ze frajer jestem. Jak sie pozniej okazalo, czajnik mozna sobie bylo wsadzic...
ktoś GOŚĆ

05/12/2005 10:29:17 Quote Reply Alert 
W TESCO nadal jest możliwośc zwrotu podwójnej różnicy w cenie!!! Oni tylko tego nie piszą i nie wywieszają tej informacji przy kasach!!! Pracownice POK-u mają wyraźnie powiedziane, ze podwójnych różnic mają nie wypłacac... tak same z siebie, chyba, ze klient to prawo zna i się upomni!!! Więc się upominajcie!!!
Ale jak ktoś przychodzi bo ma różnicę na artykule 1grosz to już przesada... widziałam tez, jak jedna pani chleb chciala zwrocic, bo woli jednak ten z makiem...
Jestem byla pracownica TESCO, wiele widziałam, wiele slyszalam... większośc naszych szkoleń dotyczyło obsługi klienta, zeby Wam było dobrze, ale szanowni klienci Tesco są rozpieszczeni i dają się we znaki, niestety. Pomyślcie o tym, jak traktujecie pracowników... jak śmieci... a przede wszystkim: NIE WYŻYWAC SIĘ NA KASJERKACH bo coś tam Wam nie pasuje, zresztą... one już się uodporniły na Wasze komentarze, zgryżliwości, docinki, podłe miny, i to Wasze cholerne przeświadczenie, że Wielcy państwo przyszli na zakupy smieszni jesteście!!!
Traktujcie innych tak, jak sami chcielibyście byc traktowani!
A za błędy ciągac KIEROWNIKÓW działów... wkońcu będą mieli co robic
Pani GOŚĆ

06/12/2005 18:58:39 Quote Reply Alert 
No to ładnie była pracownica wypowiada sie o kierownikach az miło poczytac. Sama jestem kierownikiem i to co tu przeczytałam z miła checia podrzuce dyrektorowi,niech wie jakie opinie krążą posród klientow lub byłych pracowników.

A Was moi mili zapraszam do nas na zakupy bo nie wszystkie panie są niemiłe.
lolek GOŚĆ

06/12/2005 20:59:14 Quote Reply Alert 
Czesc produktow, szczegolnie te tansze i kupowane masowo, zawsze beda mialy zawyzane ceny. Jest to tzw marketing (potocznie wciskanie kitu), ktorego ucza takie "uczelnie" jak np SGH. W sklepach po prostu obliczaja (albo robia to na oko) co, kiedy i jak zamotac, zeby podniesc zysk. Najstraszniejsze jest to, ze szeregowi pracownicy tego nie zauwazaja i daja sobie robic wode z mogzu za kilkaset zl / mc.
looloo GOŚĆ

10/12/2005 23:31:52 Quote Reply Alert 
Witam! ja w trochę innej sprawie... ale również o wybitnej nieuprzejmości pracowników. mam na myśli salon fryzjerski po "Perwexie" na Jagiellońskiej. Moja znajoma, która ma cienkie, krótkie włosy postanowiła skorzystać z jego usług i już w trakcie mycia usłyszała od fryzjerki... "włosy jak u Violetty Villas..." a zaraz po nim od drugiej pracownicy... " Boże ... co za włosy..." obydwie wyrażały się z pogardą i przekąsem. Zapewniam, że znajoma ta jest bardzo zadbana, ale przecież na gęstość i grubość włosów ciężko jest coś poradzić.
Do fryzjera często chodzimy po to, by zmienić coś w swoim wyglądzie i poprawić sobie humor. Po wizycie w tym salonie powinniśmy zafundować sobie seans u psychologa, by odzyskać pewność siebie i poprawić sobie pogrążony jeszcze bardziej humor!!! pozdrawiam
Niewiadomo GOŚĆ

12/12/2005 19:44:47 Quote Reply Alert 
Tez w Tesco przydazyła mi sie taka sama sytuacja.Chciąc kupić poduszke w proponowanej,promocyjnej cenie,trzeba było ja oddać,gdyż przy kasie okazało sie,że cena zupełnie była inna,znaczy sie droższa.Jeśli chodzi o nieuprzejmość sprzedawców w naszych sklepach,czy urzędach,to uważam,ze stało sie to juz niestety powszednim faktem.Panuje tam bezczelnośc i arogancja,wrażenie jest do tego stopnia takie,że niemalże gardzi sie klientem,jakby typowa biurokracja i wymienie tu kilka miejsc,w których tak sie dzieje,wbrew zasadzie "Klient nasz pan",otóż:
-Urząd Skarbowy na Widoku-gardzi sie klientem,każe mu sie czekać,bo pani musi porozmawiac z przyjaciółka przez telefon słuzbowy,radząc jej jaki pit wybrać,a ty kliencie sobie stój.
-Urząd pocztowy na Widoku-gardzi sie klientem,każe mu sie czekać niewiadomo ile przy okienku,bo pani musi sobie poklikać w klawiature.
-Sklep obuwniczy w rynku obok Rossmana-wnikliwa obserwacja klienta przez sklepowe,scisk w sklepie,że nawet buta nie można przymierzyć.
-Sklep odzieżowy na rogu przy kościółku św.Jakuba-ogólny nieład,za duzo sprzedawczyń.
-Kasy biletowe na dworcu w Łowiczu-niekiedy jest czynne tylko jedno okienko i tworzy sie taka kolejka,że nie wszyscy moga zdązyć kupic na bilet,a zatem zdążyć na pociąg,bo pani w okienku strasznie jest pochłonięta szukaniem w książkowym rozkładzie jazdy odpowiednich połączeń jakiemuś niedoinformowanemu klientowi i nie obchodzi jej,że inni klienci czekają i sie spieszą.
Druzgocące to wszystko,ale to typowe realia w naszym regionie.
egonek11 GOŚĆ

16/12/2005 00:15:45 Quote Reply Alert 
PROWADZĘ PRYWATNĄ DZIAŁALNOŚĆ i mam do czynienia z wieloma klientami od lat 20 . Po pierwsze przeraża mnie ,że ktoś kto jest tak dużym potentatem handlowym jak Tesco zatrudnia ludzi nie znających podstaw gramatyki w języku polskim.Obsługa kasjerek też daje dużo do życzenia ,są powolne ,zaspane,ociężałe ,ale z drugiej strony im się nie dziwię ,bo za 500 zł też bym spała .Nie chciałoby mi się pracować w pampersach.Podziwiam kobiety ,które tam ciężko posuwają i nic z tego nie mają.Pozdrawiam.
TESCO WARSZAWA GÓRCZEWSKA GOŚĆ

18/12/2005 12:05:03 Quote Reply Alert 
Moim zdaniem niektórzy nie umieją czytać dat rozpoczęcia promocji i zakończenia. Bądźmy mili dla siebie a nie jak ...........
Page 1 of 1412345678910 > >>


Quick Reply
Username:    
Subject:  
Body: