Sądzę, że rzecz nie w tym by prowadzić tu dysputy wokół definicji sekty - zostawmy to akademikom lub MSWiA. Nie bardzo rozumiem natomiast twego poruszenia gdy jestes proszony o przedstawienie się. Skoro deklarujesz, że będzie czyimś przyjacielem, a tak rozumiem modlitwę wstawienniczą to każdą tego typu relacje powinno się rozpocząć od podania dłoni bądż właśnie - przedstawienia się.
Szczerze, po przeczytaniu Twojego anonsonu również ja zareagowałam co najmniej niepokojem. Zycie, a raczej ci, co występowali w imieniu Boga nauczyli mnie wiele. Jestem im wdzięczna przede wszystkim za mój ateizm. Nie dziw się, że stwierdzenie, że będziesz się modlił w imieniu Jezusa budzi złe skojarzenia. Upraszczając - Jezus siedzi po prawicy Boga Ojca, tak? Jak chcesz się modlić w imieniu Boga do Boga? Dziwne...A na koniec już - nie bez złośliwości - w państwie prawa znaj prawa.