| Reply To Message: |
| Posted By |
n/a on 9/26/2008 4:05:41 AM |
| Subject: |
Odp: Barany!!! |
| Message: |
Ostatnie lato spędzałam w Białej Podlaskiej. Rynek w podobnym kształcie, wokól kamieniczki, wiać, że miasto nie jest bogate, ale rynek - bomba! Zieleń, fontanna, ławeczki w cieniu, jakaś szachownica, coś na kształt schodów jak na Starówce w Krakowie. Latem ustawiona była scena, nic wielkiego, ale co kilka dni były jakies występy, w piątki "mini bazarek" - 4 stragany z ekologiczna żywnością typu pieczywo czy sery. Wokół są sklepy, banki, lodziarnie, bary, puby, pizzerie, ogródki piwne. Przyjeżdżał samochód z firmy zajmujaceje się zielenią i podlewali klomby, czyścili zieleń. Byłam stałym bywalcem tego ryneczku, bo moja dwuletnie córka z uporem mianiaka karmiła tam ptaki. I przychodziło tam całe mnóstwo takich osób jak ja z dziećmi, i starszych osób. Myślę, że to nie kwestia wykupienia kamieniczek (jakis absurdalny pomysł), tylko realnego podejścia do sprawy. Życie na naszym Rynku kwitnie "na silę" kilka razy w roku, ja osobiście wolałam stare wierzby. Trzeba było zrobić porządek z tym co było. Mam u rodziców stare fotografie mojego taty sprzed ok.40 lat, właśnie na Rynku. Kurczę, jak tam było ślicznie! szkoda, że włodarze nie wrócili do pierwowzoru. |
|