Jak do tej pory nie musiałem się skarżyć na kierowców w Skierniewicach ale dzisiaj cos mnie trafiło
Korzystając z ostatnich ciepłych dni wybrałem się ze swoją rodziną ( 2 osoby dorosłe + 2 sześcioletnie szkraby – każdy na swoim rowerze) na wycieczkę rowerową. Na szczęście w Skierkach jest już trochę ścieżek rowerowych i można w miarę bezpiecznie dojechać do jakiegoś lasu czy do Zalewu. Na al. Rataja na wysokości ulicy Rybickiego musieliśmy przejść na drugą stronę ulicy, więc przepuściliśmy wszystkie samochody jadące Rataja w kierunku wiaduktu, a kolejne nadjeżdżające pojazdy były na wysokości Miedniewickiej więc myślałem że spokojnie przejdziemy szczególnie że z drugiej strony przez przejście przechodziły kobiety z wózkiem i zbliżały się już do pasa między jezdniami. Widziałem oczywiście że jakiś kierowca szykuję się do skrętu z ul. Rybickiego w Rataja ale na pasy wszedłem zanim kierowca rozpoczął swój manewr a za mną zaczęła przechodzić moja rodzina. Byłem przekonany że kierowca widząc kilkoro dorosłych z gromadką dzieci, wszystkich prowadzących swoje rowery i będące już na pasach zwolni i spokojnie wszystkich przepuści – przecież zanim zaczął skręcać wszyscy byli już na pasach. Cóż zatrzymał się ale niezadowolony z tego puścił pod naszym adresem wioskę mięsa a potem jeszcze pokazał wyciągnięty środkowy palec ;). Chciałem serdecznie przepisać tego pana kierowcę że ośmieliłem się przejść przez jezdnię na pasach i to przed nim. Przepraszam że wogólę się poruszam i żyję – żałuję tylko że nie spisałem numerów rejestracyjnych ale tak mnie zszokowało jego zachowanie że nie pomyślałem o tym a potem już było za późno.