Posted By n/a on 29/11/2005 15:40:47
Hmmm, jeżeli mowa jest o miłej obsłudze w skierniewickich sklepach, to takiej trzeba ze świecą szukać.
Moim "ulubionym"

, słynącym wprost z "przemiłej"

obsługi sklepem jest BigStar w Rynku......... Czegoś takiego, jak w tym miejscu, nigdzie nie spotkałam... Klient po prostu jest traktowany jak intruz, w dodatku przygłupi. Kobieta o skrzywionej twarzy (twarz się wykrzywia jeszcze bardziej, gdy się coś ją zapyta lub o coś dodatkowo poprosi), wydaje nieartykułowany dźwięk paszczowy, potem rzuca niemal wybrany towar gdzie popadnie (oczywiście z wielką, co ja mówię - z ogromną łaską), potem nie czekając na reakcję klienta (choć przecież nie ma tam kłębiących się tłumów, które trzeba eskpresowo obsługiwać) idzie sobie gdzieś (???), a jak chcie się coś jeszcze przymierzyć, to całą procedurę należy wykonać od nowa...
Nie wiem, kto takie istoty zatrudnia - może to jakaś krewna/powinowata właściciela - to chyba tylko tłumaczy płacenie pensji wyłącznie za zniechęcanie klientów.
Z tego sklepu (jak i z pozostałych odzieżowych w Mieście) korzystam niezmiernie rzadko - po prostu zaopatruję się w stolicy - jednak czasem nie mam wyboru i z zaciśnietymi zębami muszę zrobić tam zakupy, co mnie za każdym razem wiele nerwów kosztuje.
Oczywiście, zdarzaja się sklepy z miłymi Paniami - np.: odzieżowy na Lelewela (nie pamiętam nazwy), Patrycja czy Wioletta - jednak profesjonalne zachowania wydają się w tych czasach naturalne i dopiero nadchodzi chwila zastanowienia, kiedy ma się porównanie z taką obsługą, jak w rzeczonym BigStarze...
Uffffffff, nareszcie znalazłam miejsce, żeby się publicznie poskarżyć na obsługę BigStara, bo jak stamtąd wychodze to zawsze zgrzytam zębami z wielkiej wściekłości
Pozdrawiam