| Reply To Message: |
| Posted By |
n/a on 1/26/2007 11:32:34 AM |
| Subject: |
Odp: Ile nas podatników kosztuje Straż Miejska? |
| Message: |
Piątek, około 8.40. Po czwartkowych opadach śniegu nastał słoneczny poranek. Na radiu CB kierowcy prześcigali się w przekleństwach na służby odśnieżania i posypywania dróg. Co chwila leciały dłuższe i krótsze i opinie o prowadzeniu się matek niektórych osób. Przyczyną były ślizgawki na skrzyżowaniach. Na wielu ulicach, niczym na autostradzie powstał śniegowy pas rozdzielający kierunki ruchu. Pługopiaskarek niema nawet na lekarstwo. Wczoraj widziałem jedną jak jechała lemieszem spychając powietrze. Straż Miejska również nie była widoczna jak robi zdjęcia nie odśnieżonych dróg, aby fotografie stanowiły dowód na zmniejszenie zarobków firm odśnieżających w ramach kar umownych za nie wywiązywanie się ze swoich zadań. Przecież tym sposobem podpadliby swojakom i >znajomym króliczka<. Łatwiej pobawić się w hycla i ukarać starsze kobieciny niż wojować z firmą odśnieżającą. Szef takiej firmy pogoniłby takich nadgorliwych strażników na drzewo liście pompować. Problem w tym, że o tej porze roku mieliby problem ze znalezieniem liści i nie wychylali się z karaniem faktycznych winnych. W końcu nikt w statystyce nie rozróżnia, czy mandat za nieodśnieżanie został wystawiony na mało uczęszczanej ulicy, a płaciła go starowina, która nie miała sił i środków na zimową akcję, czy też ukarano szefa firmy, który tak lawirował, aby zminimalizować koszty odśnieżania. To, że taki stan grozi wypadkami, tego statystyka nie ujmuje.
Wniosek nasuwa się sam. Straż Miejska jest nam tak samo potrzebna jak śnieżyce i nie odśnieżone drogi.
|
|