| Reply To Message: |
| Posted By |
n/a on 2/7/2007 10:08:40 AM |
| Subject: |
Odp: Czy Leszek Trębski oszukał Wyborców? |
| Message: |
Wojtku,
chciałbym odeprzeć zarzut, że jestem zwolennikiem koryta. Otóż nie jestem. Jeśli trzeba ciąć głowy, to niech lecą. Są tylko dwa problemy:
1. czy Ci co przyjdą będą lepsi? Bo, że wierniejsi to raczej tak (z tym, że nie na pewno - znane są różne przypadki). Czy spadochroniarze z Warszawki sa rozwiązaniem dla Skierniewic?
2. ja pracowników etatowych urzędu traktuję jako najemników prezydenta. On im płaci więc mu służą - najlepiej jak potrafią. I są najemnikami stanowiska a nie osoby. To coś w stylu przysięgi na stanowisko lub na osobę w Słonecznej Loterii P.K. Dicka. Rządził nimi Bogusz, więc miał prawo "wycisnąć" (obrzydliwe) z nich co chciał, teraz przyszedł Trębski i w tym rozumieniu dał im szansę - pracujcie teraz dla miasta po mojemu - dla mnie, najpepiej jak potraficie, zerwijcie stare sitwy, porzućcie układy poprzednika, weźcie nowy oddech. Istnieją przesłanki żeby tak zacząć, bo ci doświadczeni stymulowani nowym impulsem mogą naprawdę pracowac lepiej niż nowi. No i z czystego ludzkiego punktu widzenia, wypadało by im dać szansę.
Tak rozumując bronię tego co To nazywasz korytem, broniłem również Binka, nawet po sprawie oświadczenia, bo nie sądzę, że zrobił coś innego niż Trębski wiedział - to by było za grubymi nićmi szyte. Broniłem dopóki nie doszły mnie słuchy, że pozostaje w regularnym i ścisłym kontakcie z Sękalskim. A to widziano ich razem w knajpie, a to dzwonią do siebie. To jest małe i plotkarskie miasto. Pytanie więc po co się tak ściśle i często kontaktują? O prowokacjach inforacyjnych badających źródło wycieku już nie wspomnę.
A teraz o Tobie. Są dwie przyczyny Twojego zniecierpliwienia i tego co nazywasz zdradą Trębskiego. Albo spodziewałeś się igrzysk i Twoje zaufanie do Trębskiego kończy się po paru tygodniach, bo igrzysk nie ma. Zatem cienkie te Twoje poparcie.
Albo sam przebierasz nogami w drodze do synekury i już ścierpieć nie możesz, że jeszcze nic z tego i nie daj Boże się okaże, że Trębski doceni starego jako dobrego pracownika.
Obie pobudki są beznadziejne. Podoba mi się za to postawa Zielonego. Spokojna, wyważona, rozsądna. On wie, że prawdziwie dobre i trwałe zmiany mogą przyjść tylko drogą ewolucji, spokojnej pracy, zrównoważonego rozwoju. Że potrzeba na nie czasu bo pośpiech jest złym doradcą, a rozsądek śpi gdy działamy nagle. Ktoś kiedyś powiedział, że pośpiech to jest dobry przy łapaniu pcheł.
TKM robi więcej zamętu niż dobrego, bez wyjątku, zawsze. Warto czerpać z historii.
Jeszcze do Fifera (i trochę do Bukowskiego jeśli to czyta)
pamiętasz Vabank II? - Nie interesujesz się polityką, ale polityka interesuje się Tobą. Niestety, nie da się od niej uciec. Można ją ignorować, można zmniejszyć jej oddziaływanie (wyjeżdzając, najlepiej do Nowej Zelandii), ale wszyscy płacimy podatki, w tym cholerny VAT, wszyscy chodzimy lub chodziliśmy do szkół, korzystamy od czasu do czasu ze służby zdrowia i nadziewamy się na policjanta z suszarką 200m od granic miasta. Twierdzenie, że ona nas nie interesuje, że mamy ją w d... jest przyznaniem się do bezradności - nie sądzę, że moim działaniem publicznym mam na cokolwiek wpływ. Niektórzy tak w to uwierzyli, że nawet śniegu nie chce im się z chodnika zgarnąć, tylko narzekają, że miasto nic nie robi. |
|