Oba stanowiska klarowne i do przewidzenia. PiS - partia prawa i czegoś tam, nie może namawiać do bojkotu przejawu demokratyzacji społeczeństwa. Prawo i... wystawiło jesienią 2006 r. okrutnie słabego zawodnika, ale zawsze to zawodnik partii więc pewno ugrupowanie pomoże wyciągać Trębskiemu króliki z kapelusza. Pewno fajerwerki na dniach staną się naszym udziałem - ewentualnie chleb lub igrzyska.
Co do PO - równie przewidywalne. Pani Rutkowska wycofała się na wcześniej upatrzone pozycje, z cienia wyjdzie gdy matka partia zabije na kampanię. Póki co, zastępca prezydenta dzielnie płaci haracz za stołek w ratuszu a jak sądze w najbliższym czasie spłodzi jakąś odezwę do narodu w stylu - Dość braku miłości w Skierniewicach. Kochajmy się więc nie idźmy do wyborów! (czy równie łzawą treść). Instynktu politycznego Państwu powinno wystarczyć by nigdzie nie padło nazwisko Trębskiego.
A zresztą! Wszystko jedno - Rzeczpospolita Skierniewicka ma dość problemów by zajmować się "działaczami" partyjnymi. Dobranoc:)