| Reply To Message: |
| Posted By |
n/a on 7/29/2008 5:10:37 PM |
| Subject: |
Odp: Jazda konna |
| Message: |
Elo ludzie od koni nie da się uwolnić. Ja jeżdże od dziecka a mam już 15 lat. Więc na koniach dość czasu spędziłam. Od roku startuje na zawodach w skokach. I powiem wam tyle do koni nie da się zrazić.... Ja kiedyś spadłam z konia i wylądowałam w szpitalu byłam tam przez tydzień. A potem przez trzy miesiace miałam reke w ipsie opnieważ mi ją łamano na nowo. I co nie zraziłam sie Ledwo mi gips ściągli ja już byłam na koniu. A miałam nie jezdzic przez 2 miesiące, tragedia normalnie nie dało sie wytrzymać. Kiedyś moje koleżanki pojechały w teren do lasu. Jedna z nich spadła a dokładnie koń się poślizgnoł i wywrócił , przygniutł dziewczyne. Miała krwiaka na mózgu. 2 miesiące była w śpiączce. I lekarze dawali jej marne sznase ze z tego wyjdzie. Dziewczyna jezdziła potem na koniach , ale rodzice jej nie pozwalali. Jeśli się konie kocha to się nigdy z niej nie zrezygnuje. A jeśli ktoś rzarza się upadkeim to wiadomo ze nigdy nie był by z niego dobry jezdziec. Nie mówie tego żeby kogos obrazić. Ale poprostu żeby dobrze coś robić trzeba to robić z pasją... A zwłaszcza jazda konna wymaga poświęcenie. Trzeba dbać o swojego wieszchowca, spędzać z nim dużo czasu. Bo jazda konna to harmonia jeźdźca z koniem. KOń i jeździec to jedno... nie tylko gdy się na nim siedzi. Dlatego pozdrawiam tych którzy czerpią wielką przyjemność z tej przyjaźni człowieka z koniem, oraz tych którzy zamierzają zacząć się uczyć jeździć. A także tych którzy się zrazili. Mam nadzieje że kiedyś jeszcze pogalopują ku zachodzącemu słońu na wierzchu pięknego rumaka... 
|
|